czwartek, 4 kwietnia 2013

JAK TO Z KŁAMI BYŁO

Od jakiegoś czasu SAJO robi sopliczki czyli naszyjniki z kłów. Kto tu wpada nie mógł się nie zorientować ;)
Tak sobie robi i robi i stwierdziła, że pora na coś nowego. A może by tak jakiś kumplecik? :)
No i z kapelusza wyskoczył pomysł: bransoletka!!!
Sopliczki takie nie są łatwe do pozczepiania. No ale się Sajo przypomniało: drut pamięciowy!!!! Eureka!!!!
Generalnie nie lubię takich wynalazków stosować w pracach ale wydawało się to super wyjściem. No i pewnie byłoby żeby drut pamięciowy nie miał sklerozy. Otóż nie wiem czy ten jest jakiś felerny czy też one nie do końca pamięciowe są. W każdym razie ucięty z nawleczonymi już sopelkami wcale tak dobrze kształtu pamiętać nie chciał. I dlatego też lubię rozwiązania naturalne i proste. Bo tak to podwójna robota była. No ale jest. I jak: podoba się?












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz